sobota, 11 maja 2019

Krwawa komnata i inne historie: Mama na białym koniu

Tytuł: The Bloody Chamber and other stories [Krwawa komnata i inne historie]
Autor: Angela Carter
Wydawnictwo: King Penguin
Rok wydania: 1981
Gatunek: baśń
Ilość stron: 125
Ocena: 7/10


Baśnie braci Grim, będące zbiorem ludowych opowieści, zagnieździły się w naszej wspólnej świadomości dzięki rodzicom czytającym je przed snem, filmom Disneya, czy wieczorynkom. I pomimo wielu już reekranizacji oraz reedycji, będą wciąż opowiadane od nowa na nowo. A z każdym kolejnym pokoleniem, historie te nabierają dodatkowych odcieni szarości.




Jest to o:
Zbiór opowiadań zawiera kilka historii, które nawiązują do klasycznych baśni braci Grim. Jednakże, bliżej im do pierwotnych opowiadań dla dorosłych niż do tych wersji dla dzieci ugrzecznionych przez samych autorów. Nawiązania te dotyczą krwawej i zmysłowej atmosfery - nie przypomnimy sobie o wykrwawionej siostrze Kopciuszka przez odcięcie kawałka stopy, czy zgwałconej Aurorze, ale za to poznamy bliżej młodą żonę perwersyjnego Sinobrodego oraz spragnionego wilczego dotyku Czerwonego Kapturka. Dodatkowo autorka przerabia związek pomiędzy Bestią i przegraną w karty przez ojca Piękną, Króla Lasu a oczarowaną dziewczyną i Kota w Butach z uroczą kotką.

Sądzę, że:
Wydaje mi się, że ogólnie lubimy czytać czy oglądać remaki. Widać to chyba najwyraźniej po aktualnych hitach wielkiego ekranu, na którym jakiś czas temu gościli ponownie Godzilla, Ghostbusters, Spiderman czy oskarowe The star is Born. Osobiście, uwielbiam dostrzegać różnice pomiędzy dwoma dziełami oddzielonymi od siebie czasem. Ciekawie jest wytknąć palcem, że o to zmienili, bo już się tak nie mówi, albo to musieli wyciąć bo to było całkowicie rasistowskie i homofobiczne albo to dodali, bo dzieciom należy się większa reprezentacja. Podobnie i niepodobnie jest z Angelą Carter.

And would say no more. She sighed, as if it was with reluctance that she might at last banish the spectre of poverty from its habitual place at our meagre table. For my mother herself had gladly, scandalously, defiantly beggared herself for love; and, one fine day, her gallant soldier never returned from the wars, leaving his wife and child a legacy of tears that never quite dried.

Autorka skupia się na dodawaniu do jednych z najlepiej znanych nam utworów literackich erotyzmu, perwersji i brutalności. Wraca do korzeni opowiadań dla dorosłych i nie powiem, robi to w bardzo ciekawy sposób. Jednocześnie, zauważamy istotność wątków feministycznych. Autorka zrywa z baśniowym zespołem madonny i ladacznicy, gdzie dobre dziewczynki są czyste jak śnieg, a złe wiedźmy i królowe czarne jak noc. Bella, Czerwony Kapturek oraz 17-stoletnia żona Siwobrodego nie są tylko naiwnymi dziewicami. Bohaterki rozumieją świat oraz siebie bardziej niż wydaje się mężczyznom. Ich cielesność istnieje i jest równie istotna co emocjonalność. Dziewczęta są przyciągane przez grzeszki i rozkosze dorosłości i chodzi tutaj nie o to, czy zdołają się temu oprzeć, zachowując czystość, tylko w jaki sposób podejdą do tych tematów, jak się przez nie zmienią, jak podejmą dalsze decyzje.

No i raczej na długo nie zapomnimy widoku matki na białym koniu. Bo naprawdę - moja mama uratowała mnie już z tysiąc razy, podczas gdy nigdy nie udało mi się choćby porozmawiać z jakimkolwiek księciem.

Dodatkowo, Angela Carter ma do zaoferowania czytelnikowi coś równie podniecającego jak samą opowieść o chutliwym kocie w oficerskich trzewikach - a jest to narracja. Język jakim posługuje się autorka jest niezwykle bogaty, przypominający wiktoriańskie powieści i wplatający w to wszystko niezwykle sensualne obrazy. Nawet jeżeli nie przypasują nam niegrzeczne historie o kobietach biorących historię w swoje ręce, to nie można [nie i koniec!] nie zachwycić się tym bogactwem pięknych porównań i opisów.

I jeszcze:
Pomimo mnogości już odmiennych wersji baśni braci Grim, warto przeczytać i tę interpretację o nie tak zagubionych i niewinych księżniczkach.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz