The Land of Decoration
Autor: Grace McCleen
Tłumacz: Katarzyna Petecka - Jurek
Okładka: Mariusz Banachowicz
Wydawnictwo: Sonia Draga
Miejsce i rok wydania: Katowice 2013
Gatunek: dramat, okruchy życia
Ilość stron: 346
Cena: 34,90 zł (w promocji ~10 zł)
Ocena: 7/10
Wstęp:
Myślałam, że jako dziecko miałam całkiem rozbudowaną wyobraźnię i talent plastyczny. Choć moje doświadczenie skończyło się ze stosem pociętego papieru toaletowego i podpasek, byłam dumna ze swojej dziecięcej aktywności. Świat Judyty zawstydził moje pojęcie kreatywności. Po co kończyć na zniszczeniu tanich przyborów toaletowych, skoro można tworzyć, i to całe miasto.
Historia:
10-cio letnia Judyta (Judith) mieszka z ojcem w małym domu. Jej matka umarła zaraz po porodzie i dziewczynka obwinia się o śmierć mamy. Poza tym nikt nie wie, jak bogatą wyobraźnią dysponuje 10-cio latka. W swoim pokoju zgromadziła śmieci zbierane po drodze ze szkoły oraz rzeczy pozostawione jej przez mamę. Tylko, że to nie są już tylko zwyczajne przedmioty. Judyta, z papierków, pudełek i sznurków, stworzyła miniaturę miasta, w którym żyje. Ona i jej tata należą do grupy kościelnej, pukającej od domu do domu i głoszącej bliski koniec świata. Jak można się domyślić, odmienne poglądy wpływają na niepopularność i wredotę tych "fajniejszych" dzieci. Judyta jest ignorowana przez koleżanki i dręczona przez Neila Lewisa. Do popychania i głupich uwag można się jeszcze jakoś przyzwyczaić, ale groźba wsadzenia głowy go klozetu? Judyta jest przerażona. Cały czas zastanawia się, czy umrze i próbuje wstrzymywać oddech. Na coniedzielnym spotkaniu ich grupy kościelnej radzi się brata Michaela . Ten każe jej po prostu wierzyć. Dziewczynka wierzy, i to jak. I właśnie wtedy zaczyna się wszystko. Właśnie wtedy, przed nieszczęsną szkołą, z bolącym brzuchem i głową pełną zmartwień, do Judyty przemawia Bóg.Nazywam się Judyta McPherson. Mam dziesięć lat. W poniedziałek wydarzył się cud. Tak będę to nazywać. I to ja go sprawiłam. Przez to , że Neil Lewis powiedział, że wepchnie mi głowę do klozetu. Przez to, że się bałam. Ale też przez to, że wierzyłam.1
Opinia:
Świat Judyty to bardzo obiecujący debiut pani McCleen. Rozwój wydarzeń śledzimy z punktu widzenia 10-cio letniej dziewczynki. Czasami sposób opisywania wydaje się za bardzo złożony i poetycki jak na tak młodą osobę, czasami usilnie dziecinny, ale kto pamięta o czym myślał, gdy oglądał z pasją Dragon Balla. Szczególnie, jeżeli przyjmiemy, że Judyta jest również wymówką, po to żeby ukryć prawdziwe problemy ze świata dorosłych, poznawane przez podsłuchiwanie rozmów, czy obserwację tatę przez szparę w drzwiach.
Tekst podzielony jest na wiele krótszych rozdziałów, które czyta się trochę jak pamiętnik głównej bohaterki. Całość jest przejrzysta i przyjemna dla oka. Nie mam pojęcia, dlaczego pani Kataryna przetłumaczyła wyłącznie imię Judith - może omijanie późniejszych kłopotów w deklinacji, może sprawa marketingowa (tytuł).
Miałam w sobie coś ogromnego, ale moje ciało było na to za małe. Tak szeroko otwierałam oczy, że aż mnie paliły. Siedziałam tak nieruchomo, że w mojej piersi nie było miejsca na oddech.Siedziałam tak nieruchomo przez cały czas, kiedy te wszystkie gwiazdy leciały i patrzeliśmy, jak przecinają nieba, aż w końcu znikały, i po chwili znowu mogłam przełykać, potem mogłam mrugać i w końcu oddychać.Tato i ja siedzieliśmy na schodach jeszcze chwilę, a potem weszliśmy do domu. I to był mój najlepszy dzień w życiu.2
Warto jeszcze powiedzieć, że utwór ma ładne okładki.
Ocena:
Przyjemna i ciepła lektura. Choć zmierzamy do katastrofalnego finału, daje nadzieję i obrazuje wartość rodziny. Autorka pokazuje jak Armagedon może spotkać każdego przeciętnego człowieka, ale to nie znaczy, że zniszczenia będą nie do odbudowania.
Mówię sobie, że w chmurach są pałace, w oczku wodnym góry, autostrady w pyle pod moimi stopami i miasta na spodzie liści; na księżycu jest twarz i galaktyka w moim oku, i wir na czubku mojej głowy.
I wtedy wiem, że jestem ogromna i jestem malutka, trwam wiecznie i w jednej chwili mnie nie ma, że jestem młoda jak nowo narodzona myszka i stara jak Himalaje. Tkwię bez ruchu i wiruję. A skoro jestem pyłem, jestem też pyłem gwiezdnym.3
1 - McCleen G., Świat Judyty, Wydawnictwo Sonia Draga, Katowice 2013, s. 16
2 - Tamże, s. 275-276.
3 - Tamże, s. 220.


Dzień dobry,
OdpowiedzUsuńproszę o sprostowanie autora okładki. Okładkę nie stworzył Pan Banachowicz a Pan Piotr Paczuski - w książce jest błędna informacja