niedziela, 25 października 2015

Co dalej, szary człowieku?: A życie toczy się dalej

Tytuł: Co dalej, szary człowieku?
          Kleiner Mann - Was nun?
Autor: Hans Fallada
Tłumacz: Dariusz Guzik
Wydawnictwo: Sonia Draga
Miejsce i rok wydania: Katowice 2013
Gatunek: dramat, okruchy życia
Ilość stron: 350
Cena: 39,90 zł (w przecenie ~ 10 zł)
Ocena: 8/10

Wstęp:
Do pewnego wieku czyta się o księżniczkach, które, pomimo wielu cierpień i znojów, natrafiają na swojego księcia i wychodzą radośnie za mąż. Później bierze się do ręki takiego Tołstoja. który odmiennie definiuje "i żyli długo i szczęśliwie". Kiedy przywykniemy do myśli, że małżeństwo jest rzeczą, która z czasem przeradza się w zdrady i samobójstwa, wpada nam znienacka Fallada ze swoim Co dalej, szary człowieku? i jakoś to się tak wszystko wypośrodkowuje. I jest radość, i łzy, i ta miłość, która wcale nie musi się skończyć pod kołami.


Historia:
23-letni urzędnik, Johannes Pinneberg spotyka się z Emmą Mörschel, zwaną przez najbliższych Jaginką. Ona z rodziny robotniczej o komunistycznych poglądach, on burżuj-niewolnik zachcianek szefa. Wydaje się, że nic ich łączyć nie powinno, a tutaj miłość. Para nie ma dużych oszczędności, wiele też nie zarabiają, dlatego chcą się zabezpieczyć przed potomstwem, przez które mogliby zbankrutować. Jednakże podczas wizyty u ginekologa, okazuje się, że Jagina jest już w drugim miesiącu ciąży. To znaczy, że Pinneberg będzie potrzebować każdej marki (a sam lekarz żąda ich 15 za wizytę!). Wzdycha ciężko, ale nie przyjmuje do świadomości zapewnień Emmy, że sobie sama z malcem poradzi. Postanawiają się jak najszybciej pobrać. Choć kochają się bardzo, pierwsze dni życia małżeńskiego nie zgadzają się z wyobrażeniami nowożeńców. Przeprowadzają się do starej wdowy, do ciasnego mieszkanka z niesamowitą ilością kurzu. Jaginka zmaga się z obowiązkami gospodyni (feralna przypalona grochówka), a na deser Johannes zdradza, że musi się ze swoim małżeństwem ukrywać. Szef firmy, w której bohater pracuje, zatrudnia w biurze tylko kawalerów i próbuje ich poswatać ze swoją 30-sto letnią córką. Pinneberg drży na samą myśl, że Kleinholz wyrzuci go na zbity pysk, kiedy dziecko w drodze. Gdy panuje kryzys i 6 milionów jest bez szans na znalezienie jakiejkolwiek pracy. A życie musi się toczyć dalej.
- Nie przejmuj się, mój drogi - prosi Jaginka, podając mu rękę. - Poradzę sobie.
- Jasne. - Pinneberg próbuje się uśmiechnąć. - Ty zawsze zwyciężasz.
- Będę o wpół do dziewiątej na dole. Na pewno.
- A co z buziakiem?
- Zapomnij, znów zaczną plotkować. Trzymaj się, głowa do góry!
I patrzy mu w oczy.
- No dobrze, Jaginko. Ty też się nie martw. Wszystko się jakoś ułoży.
- Oczywiście. Ja nie tracę odwagi. To na razie, pa.
Pognała po ciemnych schodach na górę, trącając torebką o poręcz: klap-klap-klap.
Pinneberg wodzi wzrokiem za jej jasnymi nogami. Już milion razy Jaginka znikała mu na tych przeklętych schodach.
- Jaginko! - woła za nią. - Jaginko!
- Tak! - pyta, przechylając się przez poręcz.
- Zaczekaj! - Pędzi po schodach, staje przed nią zziajany, chwyta ją za ramiona. - Jaginko! - sapie z przejęcia, brakuje mu tchu. - Emmo Mörschel! A gdybyśmy się tak pobrali...?
1

Opinia:
Mój pierwszy kontakt z Falladą zakończył się sukcesem. Historia państwa Pinnebergów jest przejmująca. Szczęśliwe życie małżeńskie zakłóca codzienna walka o marki i fenigi. Świat jest zły, okrutny, konsumpcjonistyczny i w ogóle człowiek człowiekowi wilkiem. W Niemczech trwa kryzys, zwiększa się bezrobocie oraz ceny, dowiadujemy się o inflacji, walce komunistów i nazistów, niechęci do Żydów oraz pamięci o przegranej wojnie. Tło społeczne buduje się z fragmentów rozmów i interakcji. Coś mówi nam wdowa, której inflacja odebrała zebrany majątek, coś innego Żydówka na spotkaniu nudystów. 

Pośród tego zubożenia ludzkiego, nasi bohaterowie walczą o swoje szczęście. Jaginka to kobieta, która nie boi się pracy, jest stanowcza i często wychodzi z inicjatywą. Johannes to prosty chłopak, cichy i posłuszny, choć czasami choleryk. Oboje bywają irytujący, często komiczni w swojej niezręczności, ale ogólnie sympatyczni. Są do siebie bardzo przywiązani: Emma robi wszystko, by stworzyć przytulny dom dla swojego chłopca, Johannes chce zapewnić żonie i dziecku dostatek. Ich uczucie potrafi czytelnika rozczulić. 

Honorowe miejsce powinni zając niektórzy bohaterowie poboczni, jak na przykład Heilbutt, budzący respekt, człowiek obrotny i wyzwolony. Mężczyzna jest współpracownikiem Pinneberga. Poza tym członkiem klubu nudystów. Niezwykle ciepły, pomocny i troszczący się o przyjaciół. Heilbutta nie zaliczałam do ludzi szarych, gdyż nie miał po temu talentu: nie drżał, nie bał się odpowiedzieć ani walczyć o swoje. Moją sympatię zaskarbił również Jachmann, kochanek matki Pinneberga. Sympatyczny, czarujący jegomość, który podchodzi do życia z uśmiechem. Trochę niepokojący, trochę prowokujący, ma gest i nie waha się wyciągnąć dłoni. Maria, czy Mia jak się przedstawia, Pinneberg, matka głównego bohatera, to zła, pyskata teściowa. Zapominalska, fochowata wdowa, ale jak to określił Jachmann: Wie pani,prawdę mówiąc to wspaniała kobieta. Podoba mi się w niej ta jej chciwość i ten jej egoizm.

Książka została napisana przyjemnie. Większą jej część zajmują dialogi. Teks dzieli się na krótsze, kilkustronicowe rozdziały. Każdy z nich jest zatytułowany jak pewna zagadka - niby mówi o czym będzie dany fragment tekstu, ale robi to w sposób przekorny, dostajemy tylko dziwną podpowiedź i chcemy ją jak najszybciej rozszyfrować, np.: Iście królewskie łoże, lecz zbyt drogie. Jachmann nic nie wie o posadzie, a Jaginka uczy się prosić. Język książki jest prosty, zrozumiały - adekwatny do pochodzenia społecznego bohaterów, dzięki czemu tekst jest bardzo czytelny. W polskim przekładzie znalazłam tylko jeden mistake. Otóż towarzystwo sobie rozmawia i nagle Pinneberg zaczyna "chwalić się" językiem angielskim. Zważając na okoliczności pomyłka jest zabawna .
- Sam pan to przyniósł, Pinneberg?
- Osobiście - rozpromienia się Pinneberg. - I myself with this - how do you call him? - Terminujący uczeń?
2
Fallada nie daje nikomu odpocząć. Często wspomina o szarych ludziach, którymi władza wcale się nie przejmuje. Zadajemy sobie pytanie, czy to właściwie tak ma wyglądać życie - pełne obowiązków i obawa, zasypianie i budzenie się ze strachem, że trzeba wyrobić normę, wykłócanie się o zapłatę. Co dalej... to historia walki o szczęście, godność, a przede wszystkim miłość, która wydaje się nie na rękę w międzywojennej rzeczywistości. Choć umieramy z niepokoju razem z bohaterami nie możemy im w jakkolwiek sposób pomóc. A jednak zakończenie ma w sobie pewną energię, coś z "żyli długo i szczęśliwie", coś ze Zbrodni i kary. Niby nic już nie ma, nic nie można już zrobić, ale życie wciąż toczy się dalej. Nasi bohaterowie będą musieli ciągle iść do przodu.
Więc to jest ów Mały Tiergarden (...) Nie jest opuszczony, skądże, kręci się tu mnóstwo ludzi w szarych ubraniach, ludzi o ziemistych twarzach, bezrobotnych, którzy czekają, choć sami nie wiedzą na co, któż to bowiem czekałby dziś na pracę...? Stoją bezwładnie, w mieszkaniach wcale nie jest lepiej, więc czemu nie mieliby tu postać? To zupełnie bezcelowe, wracać teraz do domu, i tak kiedyś tam wrócą, choć o wiele za wcześnie.3

Ocena:
Ciekawa opowieść obyczajowa o biednym małżeństwie w czasie kryzysu. Choć pisana z myślą o latach trzydziestych, wcale nie tak odmienna od dzisiejszej codzienności. Świetni bohaterowie i ich uroczy związek. Jak szukać szczęścia w czasach biedy? Zapraszam na ciekawą lekturę.

1 - Fallada H., Co dalej, szary człowieku?, Wydawnictwo Sonia Draga, Katowice 2013, s. 14.
2 - Tamże, s. 155.
3 - Tamże, s. 132.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz