niedziela, 1 listopada 2015

Gakkou Gurashi!: Klub Szkolnego Życia rekrutuje!

Tytuł: Gakkou Gurashi!
Studio: Lerche
Ilość odcinków: 12
Sezon: Lato 2015
Gatunek: szkolne, okruchy życia, psychologiczne
Ocena: 7/10

Dużym atutem anime jest zaskoczenie, dlatego, jeżeli nie wiesz nic o Gakkou Gurashi, obejrzyj pierwszy odcinek.

Wstęp:
Panienki w haremówkach, z piersiami większymi od piramid Cheopsa, płaskie tsundere, zimne niczym tundra, i yandere, wzorowane na mojej byłej z psychiatryka - żadne z tych dziewcząt w swoich romansach, tajemnica, horrorach nie wiedzą, co to prawdziwy ból. To loli zawsze cierpią najbardziej. Za nasze grzechy.





Historia:
Opening
Szkolne życie jest wszystkim dla nierozgarniętej i nader optymistycznej Takey'i Yuki. Trzecioklasistka uwielbia klasę, do której należy, rozmawiać z koleżankami i przysypiać na lekcjach, ale przede wszystkim kocha swój klub. Yuki razem z trzema przyjaciółkami, psem i nauczycielką tworzą ekipę zajmującą się niczym innym jak... szkolnym życiem. Ale nie takim zwyczajnym, bo czy słyszeliście kiedykolwiek, żeby uczniowie, w ramach zajęć klubowych, nie mogli opuszczać budynku szkoły? No ale nie jedno się już w Japonii działo (podróże w czasie, portale i takie tam niuanse). Dziewczyny pomagają często innym kółkom i oczywiście uczestniczą we wszystkich szkolnych imprezach. Wydawać by się mogło, że życie jak w Madrycie - nie można już bardziej stać się typową moe licealistką. Niestety Yuki żyje w idyllicznym, aczkolwiek urojonym świecie. Nie mogąc poradzić sobie z trudną rzeczywistością, odrzuciła negatywne wspomnienia i odtwarza sobie spokojną, szkolną rutynę. Nie mogą sobie na to pozwolić inne członkinie Klubu Życia, które nie chcą zakłócać spokoju różowowłosej przyjaciółki. Możecie się zapytać, jakie problemy mogą mieć nastoletnie uczennice - miłosne wyznania albo zbliżające się egzaminy. Otóż, Gakkou Gurashi! dostarcza nam ciekawej alternatywy na czas wolny - apokalipsy zombie.

Opinia:
Odcinek 1
Anime jest adaptacją mangi pod tym samym tytułem i jako, że wersję papierową (wydawaną przez Waneko) dostałam w swoje ręce jako pierwszą, odcinek po odcinku, porównywałam uważnie większość rozbieżności i podobieństw i w ogólnym rozrachunku jestem całkiem zadowolona z animowanej wersji. Przyjemne przedstawienie bohaterów, dobrze dobrane głosy i odpowiednia kreska pozwalały mi się cieszyć inną odsłoną Szkolnego Życia. No ale pewne uwagi trzeba zaznaczyć na czerwono. Na pierwszy rzut przychodzi chronologia, z którą nie mam żadnego problemu. W oryginale najmłodsza z członkiń klubu, jasnowłosa Naoki Miki, pojawia się trochę później, zaś tutaj towarzyszy nam od samego początku. I zabieg ten wyszedł nam in plus. Wszystko dlatego, ponieważ mając bohaterkę w openingu, napięcie, czy uda jej się dołączyć do grupy, czy jednak zostanie zjedzona, byłoby trochę sztuczne. W ten sposób twórcy mogli się skupić na psychologicznym aspekcie odizolowania i samotności.

Nie zgodzę się za to z innymi innowacjami. Jedną z nich jest pies, Taroumarou. Zwierzątko dostarcza nam kolejnych "zabawnych" i moe sytuacji, przez co się do niego przywiązujemy (nie bardzo). Dużo lepiej wyszłoby, gdyby twórcy trzymali się w tej kwestii mangi - tam pies jest jedynie wspomniany w pojedynczej retrospekcji, o bardziej krwawym i depresyjnym klimacie (którego było w anime trochę za mało). Czworonożna maskotka pełni w anime zbyt wielką rolę.
Odcinek 2

Ale pies to pies. Nie zaakceptuję za to trzech rzeczy: Wakasy, motywacji zakończenia i pominięcia schronu. Zacznę po kolei. Wakasa Yuuri jest przewodniczącą klubu o najbardziej zaokrąglonych kształtach. Jest postacią, która kojarzy się nam z delikatnością, odpowiedzialnością i macierzyństwem, niwelując jej drugą stronę osobowości. W mandze zdecydowanie bardziej zaradna i waleczna (tutaj rolę wojownika przejmują łopatofilka Kurumi oraz Miki), z kilkoma ciężkimi epizodami, które mogłyby podważyć jej zdrowie psychiczne. Twórcy spłaszczyli postać bohaterki, zwracając zbyt dużą uwagę na humorystyczne elementy na temat jej piersi.

Zakończenie było wybrane bardzo dobrze, typu: coś się kończy i coś się zaczyna. Idealny moment, by czekać na materiał na drugi sezon. Mimo to motywacja bohaterek do zakończenia pewnego etapu w swoim życiu jest zupełnie inna - niepotrzebnie. W anime postacie są zmuszone by uczynić, co uczyniły, nie mają innego wyboru. W mandze protagonistki same podejmują decyzję, która popycha je w nieznane, aczkolwiek czujemy z bohaterkami, że nie można stać w miejscu i ta ich deklaracja, żeby iść ciągle do przodu jest doroślejsza.

Odcinek 4
Ale i tak najgorsze było pominięcie schronu. Jak wspomniałam wcześniej Miki dołączyła do klubu trochę później, ponieważ, gdy wybuchła epidemia była z koleżanką w centrum handlowym. Dziewczyny zabarykadowały się w jakimś pokoju i żyły sobie w coraz większej apatii. Wszystko dobrze, tylko przed tym osamotnieniem, dołączyły do grupy innych ocalonych w budynku, a wydarzenie to mocno wpłynęło na relację bohaterek. Ja wiem, że jest ograniczony czas serii (może by się go znalazło trochę więcej, gdyby wyrzucić część cyckowych żartów), ale nie rezygnowałabym od tak z dość ciekawego wątku. No ale przecież raczej dziewczyny się już nigdy nie spotkają więc po co to tam rozwijać wątek bez przyszłości.... (jest warto!)
Marudzę i marudzę, co pominięto, to może teraz z drugiej strony - dostaliśmy scenę na basenie! Dość fajny dodatek, tylko że moe głowy na normalnych ciałach licealistek (tu i tam jakieś krzywizny) wyglądały zabawnie. Szczególnie Yuki.

Poza tym dostajemy dobrze przedstawione postacie, ciekawą historię i całkiem niezły montaż dźwiękowy. Naprawdę, anime może dostać +1 do oceny na podstawie ścieżki dźwiękowej. Do tego fajny opening oraz ending.

Ocena:
Odcinek 8
Gakkou Gurashi! polecam gorąco i chętnie. Tytuł posiada fajnie zarysowany kontrast pomiędzy moe a śmiercią, niektóre aspekty psychologiczne mogą być uznane za mocne (po dłuższym namyśle), a maniacy piesków będą mieli te 5 minut dla Taroumarou. Pomimo pominięcia pewnych fajniejszych aspektów mangi, anime wciąż ciekawe, zabawne i warte obejrzenia. Przynajmniej będzie jakaś motywacja, by wziąć się za oryginał. Niech moe będzie z wami!


Odcinek 7
Ending

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz