Studio: Lerche
Ilość odcinków: 12
Sezon: Lato 2015
Gatunek: szkolne, okruchy życia, psychologiczne
Ocena: 7/10
Dużym atutem anime jest zaskoczenie, dlatego, jeżeli nie wiesz nic o Gakkou Gurashi, obejrzyj pierwszy odcinek.
Wstęp:
Panienki w haremówkach, z piersiami większymi od piramid Cheopsa, płaskie tsundere, zimne niczym tundra, i yandere, wzorowane na mojej byłej z psychiatryka - żadne z tych dziewcząt w swoich romansach, tajemnica, horrorach nie wiedzą, co to prawdziwy ból. To loli zawsze cierpią najbardziej. Za nasze grzechy.
Historia:
| Opening |
Opinia:
| Odcinek 1 |
Nie zgodzę się za to z innymi innowacjami. Jedną z nich jest pies, Taroumarou. Zwierzątko dostarcza nam kolejnych "zabawnych" i moe sytuacji, przez co się do niego przywiązujemy (nie bardzo). Dużo lepiej wyszłoby, gdyby twórcy trzymali się w tej kwestii mangi - tam pies jest jedynie wspomniany w pojedynczej retrospekcji, o bardziej krwawym i depresyjnym klimacie (którego było w anime trochę za mało). Czworonożna maskotka pełni w anime zbyt wielką rolę.
| Odcinek 2 |
Ale pies to pies. Nie zaakceptuję za to trzech rzeczy: Wakasy, motywacji zakończenia i pominięcia schronu. Zacznę po kolei. Wakasa Yuuri jest przewodniczącą klubu o najbardziej zaokrąglonych kształtach. Jest postacią, która kojarzy się nam z delikatnością, odpowiedzialnością i macierzyństwem, niwelując jej drugą stronę osobowości. W mandze zdecydowanie bardziej zaradna i waleczna (tutaj rolę wojownika przejmują łopatofilka Kurumi oraz Miki), z kilkoma ciężkimi epizodami, które mogłyby podważyć jej zdrowie psychiczne. Twórcy spłaszczyli postać bohaterki, zwracając zbyt dużą uwagę na humorystyczne elementy na temat jej piersi.
Zakończenie było wybrane bardzo dobrze, typu: coś się kończy i coś się zaczyna. Idealny moment, by czekać na materiał na drugi sezon. Mimo to motywacja bohaterek do zakończenia pewnego etapu w swoim życiu jest zupełnie inna - niepotrzebnie. W anime postacie są zmuszone by uczynić, co uczyniły, nie mają innego wyboru. W mandze protagonistki same podejmują decyzję, która popycha je w nieznane, aczkolwiek czujemy z bohaterkami, że nie można stać w miejscu i ta ich deklaracja, żeby iść ciągle do przodu jest doroślejsza.
| Odcinek 4 |
Marudzę i marudzę, co pominięto, to może teraz z drugiej strony - dostaliśmy scenę na basenie! Dość fajny dodatek, tylko że moe głowy na normalnych ciałach licealistek (tu i tam jakieś krzywizny) wyglądały zabawnie. Szczególnie Yuki.
Poza tym dostajemy dobrze przedstawione postacie, ciekawą historię i całkiem niezły montaż dźwiękowy. Naprawdę, anime może dostać +1 do oceny na podstawie ścieżki dźwiękowej. Do tego fajny opening oraz ending.
Ocena:
Gakkou Gurashi! polecam gorąco i chętnie. Tytuł posiada fajnie zarysowany kontrast pomiędzy moe a śmiercią, niektóre aspekty psychologiczne mogą być uznane za mocne (po dłuższym namyśle), a maniacy piesków będą mieli te 5 minut dla Taroumarou. Pomimo pominięcia pewnych fajniejszych aspektów mangi, anime wciąż ciekawe, zabawne i warte obejrzenia. Przynajmniej będzie jakaś motywacja, by wziąć się za oryginał. Niech moe będzie z wami!
Ocena:
| Odcinek 8 |
| Odcinek 7 |
| Ending |
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz