Autor: Yamamori Mika
Ilustrator: Yamamori Mika
Ilość tomów: 12
Wydawnictwo: Waneko
Gatunek: romans, szkolne
Docelowy odbiorca: shojou
Ocena: 7/10 (typowe, ale przyprawia o doki doki)
Niektórzy lubią brazylijskie telenowele, inni, co gorsza, polskie; ja zaś kocham się po cichu w shoujo mangach. Hirunaka no Ryuusei, czyli mniej więcej <gwiazda spadająca za dnia> jest kolejną historią o miłosnych rozterkach licealistki. Mundurki, bishe i doki-doki będą nam towarzyszyć do samego końca. A więc cieszcie się, bo Waneko wyda naprawdę porządną, dziewczęcą serię.
Yosano Suzume to zwyczajna licealistka - lubi sport, nie za bardzo brata się z podręcznikiem, jest rybim nerdem, a podczas wagarów wygląda za spadającymi gwiazdami . Tak, w ciągu dnia. Niełatwo byłoby się z nią utożsamić, gdyby nie fakt, że Suzume jak każda inna nastolatka (właściwie jak każdy człowiek poza mną) ma problemy miłosne. Ale od początku... Pewnego dnia rodzice nagle oznajmiają Yosano, że, w związku z pracą ojca, wyjeżdżają do Bangladeszu. Dziewczyna, mieszkająca na wsi (najbliższy sklep 20 min samochodem), będzie musiała przenieść się do samego centrum rozrywki, gniazda trendów i roju technologicznych ustrojstw, (dam-dam-dam) do Tokio, gdzie będzie się nią opiekować brat matki. Suzume nie ma innego wyjścia, pakuje walizy, zostaje wycałowana przez klasę i jedzie siną w dal, by zgubić się w ogromnym mieście. Pomaga jej oczywiście rycerz na białym koniu, czyli dziwny facet, który prezentuje się raczej... podejrzanie. Pamiętajmy jednak, by nie sądzić po pozorach. Rycerz mieni się Shishio Satsuki i pomaga dotrzeć omdlałej protagonistce do zaniepokojonego wujka. Choć Yosano podejrzewa swojego wybawiciela o bliskie stosunki z wujaszkiem, nie zgłębia tematu, gdyż następnego dnia wybiera się do nowej szkoły. Co za przeżycie! Nowy mundurek (właściwie jeszcze nie wiadomo kiedy przyjdzie), nowi przyjaciele (ostatecznie to nikt się do niej nie odezwał) no i przystojny wychowawca (który oczywiście był domniemanym kochankiem wujka). Od tego momentu Chun-chun (jak woła na nią nauczyciel) walczy o swojego pierwszego przyjaciela, Mamurę Daiki'ego, którego praktycznie zdobyła szantażem, zbliża się do pozornie słodkiej Yuyuki i zauważa niepokojące migotanie przedsionków na widok wychowawcy. Czworobok miłosny czas zacząć!
Shoujo jak to shoujo - miłosne kłopoty. Są niedomówienia, pomyłki, wujek kupujący słodkie pidżamki, wybory, zakochane przyjaciółki, zerwania, wrestling w kręgielni i łzy. Głównym haczykiem, który ma nas kupić jest zakazana miłość - uczennica x nauczyciel. Jestem otwarta na różne mangowe zboczenia, ale to co mnie pozytywnie nastawiło, to to, że nikt jakoś nie potęgował faktu, że sercowym wybrankiem Yosano jest wychowawca. Skupiono się na Shishio jako na osobie, a nie na jego funkcji.
Bohaterowie nie są jacyś super oryginalni, ale można się do nich przywiązać i kibicować w trudniejszych momentach. Yosano w pierwszych rozdziałach wyróżnia się swoją spokojną ekspresją, ryboznawstwem i prostym charakterem, ale później staje się bardziej typową bohaterką (więcej różowych policzków, więcej sercowych zagwozdek). Mimo to podziwiam ją za jej odwagę - nie ważne jak by trudno nie było, potrafi związać włosy w kucyk i stawić czoła porażce, zamieniając ją w osiągnięcie. Motto tej bohaterki to zawsze brnąć do przodu. Shishio, mający już za sobą 24 wiosny, to w skrócie - jedno z najlepszych ciach w szkole. I tak to zostawmy. Pierwsza przyjaciółka Suzume, Nekota Yuyuka przypomina Moe z Przyjaciółek, pozornie słodkie dziewczę, mówi to, co myśli, jest zgryźliwa i nie pozwala sobie wejść na głowę. Poza tym zawsze wspiera swoje przyjaciółki, dba o ich samopoczucie i życie miłosne, no i jest zakochana w Mamurze Daikim. Mamura chronicznie boi się nawiązać jakikolwiek kontakt z płcią przeciwną. Niesamowicie nieśmiały, przystojny chłopak, ostatecznie zaczyna przyjaźnić się z główną bohaterką i ewoluuje od "co to za irytujące babsko" aż do stanu "doki-doki". Masz nasz wszędobylski czworobok.
Dużym plusem mangi jest docenienie każdej postaci. Drugoplanowi przyjaciele Yosano również dostają swój moment na miłosne rozterki. Nikt tak naprawdę nie zostaje potraktowany po macoszemu, tak więc, jeśli polubiłeś Monikę (bujne, kręcone włosy), czy Nanę (ruda czupryna), będziesz miał okazję na przeczytanie ich własnych historii.
Design postaci jest oczywiście ogromnym plusem. Wszyscy są na swój sposób piękni i gładcy, aż chciało by się przyssać. Nawet przez chwilę myślałam, że mama Suzume jest jakimś nowym bishounenem, który będzie walczył o naszą protagonistkę. Świetne i różnorodne stylizacje bohaterów stawiają pod znakiem zapytania własną garderobę. Nie mówiąc o fryzurach. Yosano z warkoczykami, prostymi włosami, czy kucykiem - w każdej nowej fryzurze wyglądała ładnie i ciekawie. Jeżeli chodzi o trzy pierwsze okładki, uważam, że wyglądają bardzo dobrze i charakterystycznie. Później wygląda to średnio - niby fajnie, ale bez połysku.
Historia ciekawa, ale niezbyt oryginalna (jak to w każdej mandze shoujo). Humor wystarczający, żeby uśmiechnąć się 5 razy na tom. Świetna stylistyka postaci. Ciekawa miłosna seria z niezłym plot twist'em na samiutkim końcu (niezła z tej mangaczki zgrywuska). Jeśli przekonałeś się, że ten rodzaj mangi jest dla ciebie, będzie to idealna pozycja, by walczyć z innymi fanami, kto powinien z kim się związać. Polecam zdecydowanie!
PS: Ja od początku kibicowałam SuzumexMamura, a ty?
Ilustracje należą do Yamamori Mika Hirunaka no Ryuusei





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz