Autor: Kiyohara Hiro
Ilustrator: Kiyohara Hiro
Ilość tomów: 1 tom
Wydawnictwo: Waneko
Gatunek: horror, tajemnica
Docelowy odbiorca: 16+
Ocena: 7/10
Jesteśmy siedliskiem potworów. Pożerają powoli nasze wnętrzności. Czerpią siły z ludzkich lęków, nienawiści i wyrzutów sumienia. Zabijają, by zaspokoić łaknienie. Nieustannie głodne. Tak zapowiadająca się Jednotomówka Waneko opowiada o czterech licealistkach. Czy ilustrator Another postarał się bardziej tym razem?
Tsumitsuki to pasożyty żerujące na ludziach. Jedzą ich grzechy. Tak przynajmniej twierdzą podania sprzed kilku setek lat. Demony opętywały grzeszników, którzy zaczynali czynić zło. Pomógł im pewien mnich, którzy, walcząc z przyjaznymi siłami, wyplenił dziadostwo. Jednakże z obawy o powrót cholerstwa wieśniacy postanowili zbudować świątynię, by zarazę ułagodzić.
Kuroe, syn kapłana, zamieszkujący dokładnie ten legendarny przybytek, tak właśnie opowiadał Takadzie Chinatsu o demonach grzechu. Cóż licealistka ma wspólnego mrocznymi historiami? Cóż, jak to powiadał Kyuubi, młode dziewczęta są najbardziej podatne, by intensywnie przeżywać różnorakie sytuacje. Takada przeprowadziła się z Tokio do mniejszego miasta i od razu przykleiła się jak rzep do cichej i tajemniczej Shinohary Mayu. Mogłoby być z tego drugie Live, gdyby nie to, że Shinohara harata po zajęciach koleżanki z klasy. Kuroe, który wcale nie ma ciemnych włosów, ma zamiar zabić żywicielkę demona. I to nie przez względy moralne.

Prowadzenie historii jest płynne. Cztery rozdziały zostały poświęcone czterem dziewczętom, które zostały spięte fajną klamrą kompozycyjną. Losowe bohaterki mają jakiś swój udział w całym demonicznym biznesie, a wiąże je ze sobą osoba Kuroe, która dostała swój epilog, wyjaśniający nam jego przeszłość. Jest on jedynym protagonistą rozbudowanym dla odbiorcy. Zresztą dość ciekawym. Niestety nie dowiedzieliśmy się wiele o jego życiu wewnętrznym, a szkoda, bo z tych okruchów, którymi w nas rzucają, mam wrażenie, że dzieje się u niego wiele interesujących rzeczy.
Trochę bałam się zajrzeć na pierwszą stronę, ponieważ kreska w Another nie za bardzo mi pod pasowała.Jak wielkie było moje zdumienie, gdy zobaczyłam tak znaczną różnicę w estetyce. Lepsze rysunki postaci. Ciekawe cieniowanie. Według mnie dobre kadrowanie. I dzięki temu niektóre sceny były naprawdę... ładne.
Tsumitsuki podchodzi u mnie pod dobry tomik, z dobrymi ilustracjami, który dobrze przegląda się przed zaśnięciem. Manga stanowi kolejny powód, by inwestować w Jednotomówki Waneko. Gorąco polecam!
Ilustracje należą do Kiyohara Hiro Tsumitsuki
*zobaczcie co o filmie Karate po polsku sądzi mietczyński




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz