Studio: J.C.Staff
Ilość odcinków: 12
Sezon: Lato 2015
Gatunek: komedia, zboczeństwa, szkolne
Ocena: 7/10
Wstęp:
W młodości czytało się to Orwella, to Huxley'a i kiedy jesteś już przekonany, że o tak poważnych sprawach trzeba poważnie mówić wchodzi Shimoneta. Nowomowa, nadzór obywateli i ruch oporu w nudnym świecie, gdzie nie istnieje koncept sprośnych żartów? Jestem na tak!
Historia:
W przyszłości Japonia to kraj całkowitej czystości. Żeby pozbyć się brzydkich i niewłaściwych rzeczy dla dzieci, rząd wydał nakaz zniszczenia całej pornografii. Pamiętasz, co chowasz pod łóżkiem - spalone. Wszystkie twoje waifu z kolekcji eroge - zdeptane. Poduszki, figurki, zdjęcia - za to się idzie siedzieć. A na tym nie koniec. Władza patrzy nie tylko na ręce, ale także na twoje usta. Ludzie noszą na szyjach obroże, które reagują na zakazane słowa. Można sobie wyobrazić jak eufemizmy wylęgają się w mgnieniu oka. Nic bardziej mylnego, bo jak można mówić o czymś, o czym nie ma się pojęcia?
| Odcinek 3 |
W świecie Wielkiego Brata dorastał Tanukichi Okuma. Gdy nasz protagonista był jeszcze dzieckiem, jego ojciec nie przestrzegał ścisłych reguł dotyczących praw tabu i dzielnie walczył o uwolnienie sprośności. Niestety policja złapała go gdy wykrzykiwał niewygodne hasła i rozrzucał prezerwatywy przed budynkiem władzy. Tanukichi zaczął być wytykany palcami. Czas spędzał w samotności, gniewając się na ojca. Jednak pewnego razu dziewczynka o imieniu Anna podeszła do chłopca bez lęku i pobawiła się z nim. Po kilku latach z gimnazjum o niskiej moralności, Okuma, podążając za czystą i niewinną Anną, dostał się do jednej z najlepiej renomowanych szkół. W końcu będzie mógł przebywać ze swoją nieskazitelną senpai. Ale co się stanie, gdy natrafi najpierw na Blue Snow, terrorystkę, która latając w samym prześcieradle i masce z majtek rozrzuca zboczone zdjęcia i wykrzykuje: P*NIS! na całe gardło? Pójdźmy dalej, co gdyby ta terrorystka, Ayame Kajou, należała na samorządu uczniowskiego w liceum, gdzie dostał się również nasz protagonista? I gdyby wmieszała Tanukichi'ego w pobudzanie uczniów, kradzież moczu, czy konstruowanie erotycznych zabawek?
Opinia:
| Odcinek 6 |
To anime jest świetne na wiele sposobów. Po zboczonej antyutopii można się niby spodziewać wszystkiego, ale kto by przewidział wibrujące cycki, czy wagino-jaskinię? Komizm słowny, sytuacyjny i postaci umila nam czas poświęcany grupie S.O.X., która walczy o prawa sprośnych żartów. Humor zalewa cię od dialogów do designu postaci (bohaterka z fryzurą w kształcie penisa!), a dotyczy on wszystkiego, co w Japonii kochamy: złodziei bielizny (pantsu!), loliconu, trapów oraz YAOI. Zboczeńcy zaznajomieni z serią Seitokai Yakuindomo, dostrzegą analogię pomiędzy parą głównych protagonistów. Tak jak Tsuda prostuje Shino, tak Tanukichi komentuje Ayame (nie mówiąc o designie postaci). Do tego warto wspomnieć o openingu, który jest po części parodią power rangers i tego typu bohaterów. Nie mogłam się zmusić, żeby go przewinąć.
| Odcinek 1 |
Ale czy zboczony samorząd uczniowski to jedno nawiązanie. Drugie, wcale nie o dziwo, dotyczy poważnych klasyków. Pytacie się, co ma wspólnego Shimoneta z Rokiem 1984? Całkiem sporo. Na pozór przyjemny świat, gdzie nic nie zagraża nieświadomości dzieci, jest światem zniewolonym, w którym nie ma się własności do swojego ciała. W powieści Orwella tłumaczono nam, że seks ma być czymś machinalnym, obrzydliwym, wykonywanym tylko dla dobra partii, by rozmnażać ludzkie zasoby. W Shimonecie to temat tabu. Wydaje się, że wykluczeniu z języka kilku słów i zniszczeniu bodźców wzrokowych załatwi sprawę, a tutaj proszę, wchodzi projekt bielizny, co miała ukochana Robin Hooda w Facetach w rajtuzach. Do tego specjalne bransolety, działające jak ekran telefonu, które rejestrują ruchy ręki (strzeżcie się fapacze!). Od czasu do czasu anime schodzi na poważniejszy ton i mówi, że nasze ciało wcale nie jest nieczyste ani obrzydliwe, a pożądanie to część ludzkiej natury. Żyjąc tak w nieświadomości, ludzie nie są w stanie odróżnić miłości od pożądania, ba!, nie potrafią w ogóle zrozumieć, że są zakochani.
| Opening |
Właśnie temu sprzeciwia się Ayame Kajou, vice-przewodnicząca, przyjaciółka Anny, a pod majtkami terrorystka, Blue Snow. Sympatyczna postać ze wspaniałym, złowrogim śmiechem, posiada telefon, który pozwala jej mówić sprośne słowa przez 5 minut dziennie. Buduje własną grupę, która rozprowadza po szkole pornografię i uświadamia młodzież. Zawsze ma w rękawie jakiś plan na czarną godzinę. Jeżeli myślisz, że to rozpustna baba, to mylisz się całkowicie. Ayame bywa nieśmiała i nigdy nie chce nikogo zranić. Wydawało mi się, że Tanukichi zostanie postacią, która, zaszantażowana, będzie wlec się niechętnie za przewodniczącą i jak tsundere, nie przyzna się, że lubi pracować w S.O.X. Tymczasem było zupełnie inaczej. Okuma zrozumiał Kajou i zaangażował się w sprawę uwolnienia sprośnych żartów: nawet zrobił sobie najlepszy w dziejach strój dla superbohatera. To jak udawał damski głos w pokoju pielęgniarki, został postacią w homo-mandze dla dziewcząt, czy atakował wibrującą stopą złodziei majtek wzruszyło mnie do łez.
Poza Saotome Otome, rysowniczką zboczonych ilustracji, Kosuri, dziewczyna-penis, czy Fuwy Hyouke, zgłębiającą proces zachodzenia w ciążę, warto wspomnieć o Annie. Nie, nie warto. Trzeba. Nishikinomiya Anna to przewodnicząca rady uczniowskiej, najbardziej nieskazitelna niewiasta, której rodzicami są główni działacze w sprawie usuwania erotyki. Ale czy na pewno? Dziewczyna nierozgraniczająca co jest sprośne, a co nie, po rozbudzeniu swojego ciała pocałunkiem, staje się chodzącą definicją zboczeńca. Swoje seksualne pociągi kieruje na biednego Tanukichi'ego, który musi od teraz trzymać przy sobie swoje bokserki. Piękna odmiana yandere.
| Odcinek 2 |
Shimoneta ma swoje wady, ale tylko jedna wydaje się na tyle ważna, żeby się o niej rozpisać. Niepotrzebny odcinek 12. Przynajmniej nie jako zakończenie serii. Część 11. jest skonstruowana jako idealna końcówka dla tego całego zboczeństwa. W 12. tyle rzeczy jest nielogicznych i niepotrzebnych, jak choćby Nishikinomiya Sophia. Moim zdaniem epizod ukrytego skarbu mógłby się mieścić w okolicach 5, 6 odcinka, ale na pewno nie jako zwieńczenie całości. W mojej ocenie nawet go nie liczę. Po prostu walka z bosem była zbyt dobra (ciągle bolą mnie sutki).
Shimoneta jest zabawna, z pomysłem i całkiem przyjemna do interpretacji. Chcesz zobaczyć trapa - masz; coś dla fanów yaoi - jasne; pragniesz oglądać wąchanie bielizny - prawdopodobnie jesteś chory. Polecam!






























